Złamanie przywilejów

0

Były to już ostatnie wyniki, jakie Polska za pomocą swego dotychczasowego średniowiecznego ustroju mogła i zdołała osiągnąć. Czekały ją z całą spółczesną ludzkością zadania o wiele trudniejsze, wydobywał się już w drugiej połowie XV wieku brzask nowożytnych czasów, w których działalność człowieka o wiele szersze miała objąć zakresy, a myśl ludzka piąć się nawet poza te naturalne granice, jakie jej zakreśliła Opatrzność. Tylko skupiwszy jednolicie wszystkie swe siły społeczne mogły narody i państwa do nowej walki, do nowego spółzawodnictwa z nadzieją zwycięstwa wystąpić. Dobre były, konieczne przywileje średniowieczne, które budziły samoistność brakującą jednostkom i społeczeństwu, które osłaniały kiełkującą społeczną pracę, teraz się one przeżyły i straciły swoje pierwotne zadanie. Jakim będzie ten ustrój, do którego podążą narody, tego nikt jeszcze nie był w stanie odgadnąć, to jednak było pewne – ta zasada objawiła się w przeświadczeniu powszechnym – że przywileje muszą runąć, że około panującego, w jego ręku wszystkie siły narodu powinny się skupić. Z tym pojęciem rodzili się ludzie, zarówno ci, którym przeznaczone było zasiąść na tronie, jako też ci, którzy ten tron mieli otoczyć i wesprzeć, jak wreszcie i ci, którzy wydanych rozkazów mieli słuchać i oczekiwać. Trudniejsze zadanie dokonać się miało u narodów zachodnich, których ustrój średniowieczny na feudalizmie się oparł. Władza panującego była tam bowiem niemal żadna, tak dalece zagarnęli ją możni wasale i wielkie narody i państwa na mnóstwo drobnych państewek rozbili. A jednak znaleźli się panujący wyższego talentu, niezrównanej energii, którzy opór wasalów pokonali podstępem i siłą, którzy przywileje Kościoła i możnych złamali i całą władzę w swoim ręku skupili.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>