Wielkopolska

0

Cały ruch polityczny ograniczał się też w wieku XIII do dwóch wielkich dzielnic, Mało- i Wielkopolski. Niezmierne między nimi wyrobiło się przeciwieństwo.

Wielkopolska na wskroś zachowawcza trzymała się z uporem dawnych urządzeń piastowskich, broniła przystępu nowościom i wzmożeniu się możnowładztwa, starała się utrzymać Kościół na pierwotnym jego stanowisku. Było to stanowisko w wysokim stopniu zależne. Pierwsi Piastowie, o czym już wspominaliśmy, czcząc religię, a szanując duchowieństwo, uważali jednak Kościół jako instytucję polityczną, której w stosunkach jej zewnętrznych rozkazywać mogli, przyznawali sobie sądownictwo nad duchowieństwem i jego dobrami, dobra te uważali za swoją własność użyczoną Kościołowi i nie wahali się z dóbr tych ściągać powinności i danin i nowych nawet na nie w razie potrzeby nakładać ciężarów. Tymczasem w łonie Kościoła za przewodem wielkich papieży Grzegorza VII, Aleksandra III i Innocentego III zapanował nowy prąd i utrwaliło się zapatrywanie, że Kościół wraz z duchowieństwem i swoimi dobrami, jako instytucja boska żadnej świeckiej nie powinna podlegać władzy. Wyszły surowe postanowienia zakazujące cesarzom i książętom mieszać się w sprawy Kościoła, odejmujące im sądownictwo nad osobami i majątkiem Kościoła, uznające dobra kościelne jako wolne od wszelkich ciężarów, zarówno dawnych jak nowych. Za pośrednictwem legatów, którzy do Polski przez cały wiek XII i XIII nieustannie zjeżdżali i reformę Kościoła na synodach przeprowadzali, starali się papieże zarazem podnieść duchowieństwo polskie w karności, moralności i wierze. Reforma nie przychodziła jednak łatwo, bo duchowieństwo polskie, żyjące dość od reszty Kościoła odosobnione, wytworzyło sobie mnóstwo po części nawet szkodliwych zwyczajów. Niższe grzeszyło brakiem nauki i moralności, wyższe zajmowało się zbytecznie politycznymi sprawami i opierało się niejednokrotnie nawet wyższym papieskim rozkazom. Kiedy np. legat, a następnie sam papież za wpływn niemieckim rzucił w r. 1149 klątwę na przeciwników wygnanego Władysława II, biskupi polscy odmówili jej jednozgodnie uznania. Daleko prędzej zgodzili się za to na głoszoną im z Rzymu zasadę niezawisłości Kościoła i postanowili ją za dobrą wolą czy przeciw woli książąt urzeczywistnić. Dawną jednak tradycję piastowską odziedziczył mianowicie młodszy syn Mieczysława Starego, ks. gnieźnieński Władysław Lasko-

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>