Urządzenie państwa – dalszy opis

0

Skorzystano też z przykładu danego przez króla Wacława i w każdej dzielnicy ustanowiono nie znanych dawniej w Polsce starostów, oddając siłę zbrojną pod ich rozkazy. Starostowie ci, od króla zupełnie zależni i poleceniom jego ślepo posłuszni, stanowili teraz najsilniejszą, nigdy nie zawodzącą podporę rządów królewskich i byli największą rękojmią jedności państwa. Oni tępili rozbójników, sądzili zbrodniarzy na gorącym uczynku schwytanych i wyroki takie natychmiast, nie dopuszczając apelacji, wykonywali. Oni siłą swą zbrojną trzymali na wodzy zachcianki miast lub możnych panów duchownych i świeckich, oni poskramiali rozruchy, jakie czasami podnosili niezadowoleni z silnych rządów królewskich urzędnicy ziemscy. Ramię ‚królewskie dosięgło nawet takiego potentata, jakim był Maciek Borkowicz, wojewoda poznański. Podnoszącego bunt kazał Kazimierz Wielki schwycić i w więzieniu głodem zamorzyć.

Nie dozwolił też Kazimierz podnosić zbytecznie głowy dostojnikom duchownym, którzy za czasów podziałów do trzęsienia calym państwem się przyzwyczaili. Korzystając z ich nauki i doświadczenia, opierając się przez cały czas swych rządów na Jarosławie, arcybiskupie gnieźnieńskim, nie dał nad sobą nikomu przewodzić. Bronił król przed ich zdzierstwem, przed ich coraz to cięższymi dziesięcinami ubogi lud i nie wahał się nawet w tym celu narazić na klątwę. Pełen poczucia swego majestatu, a nie znający miary w gniewie, gdy kto ten majestat ośmielił się naruszyć, kazał Kazimierz kapłana Baryczkę, który mu tę klątwę doręczył, w Wiśle utopić, a na swoim ostatecznie postawił.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>