Stosunki zewnętrzne

0

Zanim jednak zapuścimy się w te czasy zupełnego zamętu i ostatecznego upadku, spojrzyjmy jeszcze raz na dzieje Polski za panowania synów Bolesława Krzywoustego. Minęła już dawna świetność, którą Polska zawdzięczała skupieniu wszystkich swoich sił w ręku wielkich swoich jedynowładców. Wśród obecnego rozbicia ratowała Polskę tylko ta okoliczność, że spółcześnie wszystkie ościenne państwa chyliły się do upadku, a zajęte wewnętrznymi rozruchami o zagarnięciu Polski myśleć zupełnie nie mogły. Rządy wielkoksiążęce, nadwątlone wprawdzie wskutek ciągłych walk i zatargów, utrzymały się jeszcze pomiędzy synami Krzywoustego i jedności państwa przynajmniej w zasadzie strzegły. Niejednokrotnie zjeżdżali się książęta, biskupi i panowie polscy na wspólne synody i wiece, na których o dobru całego państwa i wszystkich jego dzielnic radzili, niejednokrotnie skupiali swoje siły i wspierali się nawzajem celem przeprowadzenia wspólnego postanowienia. Wielkich celów nie zdołali osiągnąć, ale oddalali przynajmniej najgorsze niebezpieczeństwa.

Najdotkliwszą stratą dla Polski była utrata ziem połabskich i tego Pomorza, na którego zdobycie tyle ofiar położył Krzywousty. Zaraz po jego śmierci rzucili się na te kraje książęta niemieccy, złamali ostatecznie Słowian połabskich, a zhołdowali sobie ulegających dotychczas Polsce książąt pomorskich. Polacy zwrócili się przeciw Prusakom, którzy w niedostępnych swoich moczarach i puszczach ukrywali swoje pogaństwo i barbarzyństwo. Po kilku zwycięskich wyprawach spotkała jednak wojsko polskie w r. 1167 w Prusiech straszliwa klęska, w której Henryk Sandomierski bohatersko zginął, a sam Bolesław Kędzierzawy zaledwie z życiem ujść zdołał. Dopiero w r. 1191 pomścił Kazimierz z innymi książętami tę hańbę i nakłonił Prusaków do wydania jeńców, do złożenia haraczu i hołdu. W roku następnym zdobyto tak samo stolicę sąsiadujących z Prusakami Jadźwingów, Drohiczyn, ale te wszystkie wyprawy zdołały chwilowo tylko ochronić ziemie polskie od najazdów barbarzyńskiej dziczy.

Z Rusią Czerwoną krwawe ciągnęły się również bez widocznego celu zatargi i boje. Nie miały one zresztą znamion walki narodu z narodem, lecz wynikały z czysto dynastycznych interesów. Niektórzy książęta polscy wspierali książąt ruskich przeciw ich współzawodnikom i byli przez nich nawzajem w Polsce wspierani. Najgorsza, że w to wszystko Węgrzy zaczęli się mieszać i ledwie ich w roku 1189 wojewoda krakowski Mikołaj z Halicza wypędził. Ani też w Polsce Mieczysław, ani na Rusi kniaź Roman nie zdołali przywrócić jedności, bo przeciwników Mieczysława wspierali zawsze Rusini, a przeciwników Romana niejednokrotnie Polacy. W stanowczej bitwie pod Zawichostem w roku 1205 wojsko Romana uległo zastępom Leszka Białego, a sam Roman zginął waleczną śmiercią.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>