Starodawne prawa polskiego pomniki

0

Drugi ogłosił pierwsze diariusze sejmowe z czasów Zygmunta Augusta, pierwsze akta kanclerskie z czasów Zygmunta Starego i pierwszy zbiór praw litewskich. Przezdziecki podjął monumentalne wydawnictwo Długosza. Wiekopomną nareszcie zasługę Helcia stanowi jego dzieło:

Starodawne prawa polskiego pomniki, Kraków, tom I 1857, tom II 1870, obecnie uzupełnione tomem III 1875 i IV 1876, w którym po raz pierwszy otworzył nam oczy na ogrom źródeł prawa i wskazał drogę ich prawdziwie krytycznego badania. Za tą wskazówką poszli młodsi poważne instytucje: Akademia Umiejętności, Zakład Ossolińskich, Biblioteka Działyńskich, Ordynacja Krasińskich, Wydział Krajowy we Lwowie poparły ich usiłowania i odtąd nie mija już żaden rok, żeby się nie ukazało kilka, kilkanaście zbiorów, obfitością i nowością materiału historycznego imponujących.

Mając tak bogatą podstawę do badania, spostrzeżeń i wniosków, historyk nie czuje już dzisiaj pokusy tworzenia sobie sztucznych poglądów, ażeby za ich pomocą wiązać fakta luźne i szczupłe, jak to przedtem bywało. Wdzięczniejszą jest dla niego rola polegająca na tym, ażeby liczne fakta wyczerpująco zbadać, zestawić i z nich samych ogólniejsze wyprowadzać poglądy. Wykształcony w wybornej szkole, wie za to dobrze, że panować musi nad umiejętnościami politycznymi i społecznymi, że tylko za ich pomocą zdoła zrozumieć ruch społeczeństwa i państwa, jaki nam przedstawiają dzieje.

Praca historyczna dając od chwili do chwili znać o swoich postępach rozwija się też raźno i z zupełną pewnością. Historycy wiedzą doskonale, czego się od nich społeczeństwo domaga, wiedzą mianowicie, że społeczeństwo to zniesie już gorzką nieraz prawdę, jaka się wydobędzie z głębszego dziejów naszych zbadania wiedzą, że do społeczeństwa tego przemówi wymowniejszym językiem historia wewnętrznego rozwoju narodu niż szeregi zapisanych zwycięstw i obrazy sielankowych lub uroczystych scen z dworskiego i domowego życia. Społeczeństwo dzisiejsze jest już na to przygotowane, że tradycja przekazana nam przez ostatnie pokolenia, w której jeszcze po części tkwimy, jest tradycją powstałą w wiekach upadku, że umysł polski obejmował niegdyś szersze poglądy, że pierś nasza karmiła wznioślejsze dążenia od tych, w które nas zakuła ciemnota i krótkowidzenie XVII lub XVIII stulecia.

Praca takim ożywiona duchem wielkimi rzeczywiście postępuje kroki, korzysta przede wszystkim z rezultatów, jakie jej pozostawiły dwie szkoły poprzedzające, a pleniąc z nich szczegóły błędne i szkodliwe, zachowuje sobie zdrowe i pożyteczne. Dotychczas skupia się ona niemal wyłącznie w drobniejszych rozprawach i monografiach, które przytoczymy przy pojedynczych rozdziałach naszego opowiadania.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>