Śmierć Chrobrego

0

Ludziom wielkiego talentu i charakteru, Mieczysławowi i Bolesławowi Chrobremu, zawdzięczała Polska swoje powstanie i swoją pierwotną wielkość, zawdzięczała im, że z pogańskiej stała się chrześcijańską, z masy drobnych słowiańskich ludów – państwem opierającym się wrogom, rozwijającym pracę gospodarczą, wzmacniającym stosunki społeczne i krzewiącym cywilizację. Dopóki też żył Bolesław Chrobry i państwo to siłą swego rozumu i ramienia podtrzymywał, nie było o nie obawy. Z chwilą jego skonu można było za to postawić pytanie, czy dzieło przezeń stworzone w braku takiej podpory nie runie, czy zdoła się samo przez się utrzymać i przeciwne mu żywioły poskromić? Że takie żywioły istnieją, nie ulegało wątpliwości najmniejszej. Państwo polskie świeżo powstałe miało śmiertelnych nieprzyjaciół we wszystkich swoich sąsiadach. Nienawidzili go Niemcy, bo im zamykało drogę podbojów czyhali nań Czesi, bo im odbierało przodowanie w rzeszy słowiańskiej czekała Ruś, Prusacy i Węgrzy, aby się jego kosztem pożywić lub utracone dzierżawy odzyskać. Tylko sława Chrobrego trzymała ich wszystkich dotychczas na wodzy, ale co będzie, gdy tej sławy zabraknie? O wiele gorsi byli wewnętrzni nieprzyjaciele. Znaczna część ciemnego ludu nie zapomniała jeszcze o dawnym pogaństwie, pojedyncze szczepy i dzielnice w jedną całość złączone pamiętały o niedawnej samodzielności, o swoich swobodach. Żelazne urządzenia Bolesława trzymały wszystko to w karbach, tłumiąc niechęci i zgubne zachcianki, przyzwyczajały do jedności i porządku, ale urządzenia te podtrzymywał duch i bystre oko Chrobrego. Czy one z chwilą jego śmierci nie prysną, czy wszystko do dawnego nieładu nie wróci, któż to mógł odgadnąć, przewidzieć? A od samego tronu nie groziłoż Polsce niebezpieczeństwo? Czyż na tym tronie nie mógł zasiąść niedołęga psujący najlepsze usiłowania narodu, czyż nie mógł zasiąść człowiek hołdujący tylko swoim zachciankom i chuciom, i łamiący lekkomyślnymi porywami wszystko to, co zbudowała roztropność i wytrwała praca? Czyż możliwa walka o tron pomiędzy kilkoma pretendentami nie musiała całego kraju w ostateczną pogrążyć ruinę? 1

Wszystkie te pytania zadawał sobie Bolesław Chrobry. Zwoławszy swoje otoczenie, już na łożu śmiertelnym przykrymi przeczuciami z płaczącymi się dzielił. Dzieło jego miało pokazać, czy jest sztucznym błyskotliwym utworem, czy też trwałą posiada wartość.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>