Pierwsze wydanie Dziejów Polski w zarysie

0

Okoliczność, że właśnie Asnyk był jednym z tych, którym historyk dedykował swoje Dzieje Polski w zarysie, jest jednak niezmiernie wymowna. Bobrzyński obracał się wówczas w kręgach młodej krakowskiej inteligencji i stykał się na co ‚dzień na gruncie towarzyskim z ludźmi najróżniejszych przekonań, z którymi podejmował dyskusje na aktualne tematy.50 Nie zawsze musiały one prowadzić do uzgodnienia stanowisk. Brak śladów, by Asnyk kiedykolwiek w pełni solidaryzował się z zapatrywaniami historyka, podobnie rzec by można o wielu innych osobach, z którymi dyskutował w towarzyskim gronie. Niektórych raził Bobrzyński zbytnią pewnością siebie, niekiedy pomawiano go nawet o zarozumialstwo, chociaż nie zaprzeczano mu ni zdolności, ni… wymowności. „Towarzyskie” okoliczności narodzin fl Por. s. 43. o Por.: M. Szypowska, Asnyk znany i nieznany, Warszawa 1971, s. 41-9-421.

Dziejów Polski w zarysie, które ujawnia dedykacja umieszczona na czele pierwszego wydania książki, pozwalają nam interpretować je jako indywidualny wprawdzie, lecz niemniej wyrażający poglądy określonej grupy młodych intelektualistów krakowskich wykład historii Polski, jako indywidualną manifestację poglądów środowiskowych i pokoleniowych.

„Wiem wprawdzie i wyznaję otwarcie – pisał Bobrzyński w przedmowie do pierwszego wydania Dziejów Polski w zarysie – iż zdolniejsze od mojego pióro już od lat kilku nad tym samym zadaniem pracuje.” S1 Historyk wiedział, że własną syntezę dziejów polskich, już drugą w swym dorobku, pisał w tym czasie J. Szujski.’1 Nie musiało go to powstrzymywać przed ogłoszeniem własnego dzieła: miał pełną świadomość, że jego syntetyczny wykład nie będzie jedynie powtórzeniem sądów starszego odeń mistrza, że aczkolwiek da się pomieścić w ramach jednego dziejopisarskiego kierunku, przecież przyniesie także sądy, które niekoniecznie będą musiały być zaakceptowane w całej rozciągłości przez wszystkich jego przedstawicieli. Bobrzyński, podobnie zresztą jak Szujski, szczególnie silnie podkreślał pilną społeczną potrzebę popularyzacji ustaleń nauki historycznej w społeczeństwie, dokonywanej przez samych uczonych, nie zaś kompilatorów i dyletantów, dostarczania społeczeństwu odpowiednich dzieł „podręcznych”,” aby ,,w ten sposób przynajmniej młodsze pokolenie na pożywniejszym wychować i przysposobić chlebie”. Jednocześnie przywiązywał szczególną wagę do tego, aby owa historia całościowa, przekazywana społeczeństwu, jak również stanowiąca jej podstawę naukowa historiografia, wyzbyły się niedostatków partykularyzmu, wyzwoliły z zaściankowego poszukiwania miary dla oceny dziejów polskich jedynie w nich samych, bez odniesienia się do szerszej perspektywy powszechnodziejowej, porównawczego przedstawiania polskiego procesu dziejowego w konfrontacji z dziejami innych, zwłaszcza zaś ościennych ludów’ i krajów. Nie można oczekiwać – pisał – że uczynią to za nas historycy obcy: „sprawiedliwej miary nigdy się wtedy nie doczekamy”. Obowiązkiem polskich historyków jest zbadanie i przedstawienie dziejowych związków Polski z innymi

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>