O nauce historii polskiej i jej umiejętnym badaniu cz. III

0

Dekoracja i moralizowanie, zajmując miejsce sądu historycznego i prawdy dziejowej, wystąpiły jeszcze jaskrawiej w owym mnóstwie dramatów historycznych i epopei, pozostawionych nam przez poezję naszą pseudoklasyczną. Unosiliśmy się wówczas nad wielkimi wypadkami przeszłości, szukaliśmy w niej przede wszystkim pojedynczych postaci królów, hetmanów, biskupów, podnosiliśmy je na sztuczny piedestał wielkości, zarówno w złem, jak i w dobrem, kochaliśmy i ubóstwiali jedne, na drugie rzucaliśmy przekleństwo, szanowaliśmy przede wszystkim tradycję historyczną, jaka się wyrobiła o pojedynczych postaciach dziejowych, a biada temu historykowi, który by chociaż z dokumentami w ręku tradycję tę starał się osobliwie na gorsze odmienić. Nie zdawano sobie zgoła sprawy z wielkich przewrotów społecznych i politycznych, przez jakie przechodzi naród, całe jego dzieje oświecano światłem XVIII wieku, a podzielono je mechanicznie na trzy okresy: Polski piastowskiej, jagiellońskiej i elekcyjnej. Całą winę nieszczęścia i upadku złożono na barki pewnych kozłów ofiarnych: Kmity, Zebrzydowskiego, Radziejowskiego, jezuitów, Targowicy, a wszelkie głębsze pojęcie rzeczy, wykrywanie ogólnych wad narodowych uważano jako kalanie własnego gniazda i świętokradztwo.

Krótką tę charakterystykę uzupełnimy wykazem bibliograficznym ważniejszych dzieł, jakie nam pozostawiła szkoła Naruszewicza i jego współczesnych. I We wszystkich wykazach literatury, zawartych w niniejszym tomie, opisy bibliograficzne poprawiono według obowiązujących obecnie zasad (przyp. red.).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>