Natura ludzka i związki pokrewieństwa

0

Obdarzył Bóg człowieka władzami i przymiotami, za pomocą których może się coraz to wyżej i wyżej rozwijać. Celu tego nie mógłby jednak człowiek dopiąć, gdyby każdy z osobna tylko o własnych swych siłach rozwijać się starał. Dlatego posiada naturę towarzyską polegającą na tym, że do pracy swej stara się wciągnąć innych sobie podobnych. Połączonymi siłami dochodzimy dopiero do wyników, których żaden z nas z osobna nie byłby w stanie otrzymać, a z których każdy następnie korzysta.

Związki ludzkie opierają się na rozmaitych podstawach. Najważniejszymi są te, które się zasadzają na wspólności krwi, to jest pochodzenia. Najniższym takim, ale zasadniczym związkiem jest rodzina, l Tak mało u nas rozpowszechnione są zasadnicze pojęcia o państwie 1 społeczeństwie, że rozdział ten w książce niniejszej nie powinien się wydawać zbyteczny. Różnice zasadnicze pomiędzy naszym a Lelewelowskim poglądem opierają się nie tylko na wydobyciu większej ilości faktów dziejowych przez nowsze badania, ale nie mniej na odrzuceniu błędnych teorii, które głównie w nieznajomości nauk politycznych 1 społecznych miały swe źródło. Streścić ich wyniki i chętnego czytelnika z nimi obznajomlć było dlatego koniecznym z naszej strony obowiązkiem. która nas wychowuje i kształci, dopóki się sami nie zdołamy utrzymać i nowej rodziny założyć.

Kilka lub kilkanaście rodzin mieszkających obok siebie, jeżeli zachowały żywe poczucie swego wspólnego pochodzenia, tworzy ród. Z rozrodzenia się rodziny i rodów, jeśli one utrzymują pewną świadomość wspólnego pochodzenia, jedną mowę i jedność interesów, tworzy się lud. Jeżeli jednak lud taki rozmnoży się zbyt licznie i znaczniejszą przestrzeń ziemi obejmie, to niepodobna mu utrzymać swojej jedności, lecz rozpada się na kilka odrębnych ludów, z których każdy wytwarza sobie pomału pewną odmienność swoich zwyczajów i dążeń i poczuwa się do ściślejszego w swoim obrębie pokrewieństwa. Ludy takie, zachowujące poczucie wspólności swego pochodzenia i mowy, tworzą jeden szczep. Jeżeli zaś ludów w obrębie szczepu jest wiele, to znowu szczep nie jest w stanie utrzymać swojej jedności i rozpada się na dwa lub więcej szczepów,, które razem wzięte tworzą plemię. Poczucie wspólności pochodzenia pomiędzy szczepami tworzącymi plemię jest już bardzo słabe, język ich wykazuje bardzo znaczne różnice. Jeżeli zaś w jakimś szczepie poczucie to zupełnie zgaśnie, a język tak się odmieni, że go inne szczepy nie zdołają zrozumieć, to taki szczep odrywa się od wspólnego pnia i daje nowemu plemieniu początek.

Plemię, szczepy, ludy i rody nie mają swoich samoistnych, naturalnych celów, jakie posiada np. rodzina, ale istnienie ich ważne jest niezmiernie, bo nie tylko zapobiegają rozterkom i waśniom, ale owszem służą za podstawę innym związkom społecznym i politycznym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>