Napady Mongołów

0

Już na początku XIII wieku rozpoczął się wielki ruch pomiędzy hordami Mongołów, środkową Azję zamieszkujących. Połączył je wszystkie pod swoim panowaniem Dżengischan i podbój całego świata niezliczonym swoim zastępom jako hasło ogłosił. Już w roku 1224 poniosła Ruś w bitwie nad Kałką pod wodzą kniazia Mścisława straszliwą klęskę, która złamała jej samoistność i w wiekowe mongolskie podała ją jarzmo. W roku 1237 poddali się następcy Dźengischana, Batuchanowi, po krótkim oporze wszyscy drobni książęta Rusi, a nawała mongolska rzuciła się w r. 1241 trzema szlakami na Polskę i Węgry. Rozdrobnieni i niezgodni książęta piastowscy nie mogli stawić jej czoła. Rycerstwo małopolskie broniło jednak każdej piędzi swojej ziemi z rozpaczliwą odwagą. Po dwóch mniejszych klęskach zebrało się raz jeszcze i w bitwie pod Chmielnikiem legło prawie wszystko po bohatersku w obronie ojczyzny i wiary. Hordy tatarskie, spaliwszy Sandomierz, Kraków i Wrocław, zatrzymały się dopiero pod Lignicą, gdzie ich wyczekiwał z zebranym z zewsząd wojskiem ks. Henryk Pobożny. Zwyciężyli wprawdzie Tatarzy, ale doznawszy raz większego oporu i nie czując się już na siłach do posuwania się w głąb zbrojącej się na ich przyjęcie Europy, wstrzymali się i dla łatwiejszego wyżywienia się i łupu rozpuścili swoje zagony na kilka kierunków. Główne ich siły odpłynęły do Moraw i Węgier, a spustoszywszy te kraje nazad w swoje siedziby wróciły, ale drobniejsze hordy roznosiły jeszcze przez pięćdziesiąt lat po całej Polsce śmierć i pożogę. W roku 1250 wielka horda spaliła świeżo odbudowany Sandomierz i Kraków i zapędziła się aż pod mury Bytomia, ale w roku 1288 odbudowane po raz drugi Sandomierz i Kraków odparły już od murów swoich trzeci wielki napad Tatarów, który aż do Nowego Sącza dotarł i na złu pieniu wsi i miasteczek poprzestać musiał. Nie próżnowała przez ten czas dzika Jaćwież i Litwa, dopomagając nieustannymi najazdami Tatarom, a nawet Daniel, książę halicki, ukorzywszy się przed ich chanem, składając hołd i haracz, dopomagał mu gorliwie w pustoszeniu Polski i, korzystając z jej zupełnej niemocy, Lublin dla siebie zagarnął.

Głosili papieże krucjaty na pomoc Polsce i chrześcijaństwu, ale Europa zakłócona swymi wewnętrznymi sporami więcej o nich myślała niż o obronie wiary i cywilizacji. Bohaterska Polska piersią swoją je zasłoniła, znosząc najsroższe pogromy, nie ustąpiła na jeden krok, nie sprzedała się wrogom dla miłego spokoju i szeregów ich nie zwiększyła.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>