Kolonizacja niemiecka cz. II

0

Książę z niezmiernych swych posiadłości wyznaczał kawał ziemi na założenie nowej osady i zapewniał jej mniej lub więcej rozległy samorząd, przedsiębiorcom zaś uprzywilejowane stanowisko i uposażenie. Przedsiębiorcy zabowiązywali się natomiast sprowadzić kolonistów niemieckich, osadę urządzić i dalej nią kierować..

Ziemię w ten sposób otrzymaną dzielili między siebie przybysze według z góry obmyślanego porządku. Jeżeli osada miała być miastem, zakreślano najpierw czworokątny rynek i regularne ulice z rynku tego się rozchodzące. Przy ulicach tych wznosiły się pomału zabudowania mieszczan, drewniane i oddzielone od siebie pospolicie ogrodem, w środku rynku stawiano ratusz na pomieszczenie władz i kramy kupieckie, z boku kościół miejski parafialny. Całe miasto otaczano rowem, wałem i palisadami. Z gruntu miejskiego położonego poza wałami wydzielano nadto każdemu po kilka zagonów, a resztę jako las i pastwisko pozostawiano do wspólnego użytku. Ludność miejska zorganizowawszy się bowiem w cechy trudniła się wprawdzie rzemiosłami lub handlem, ale obok tego trzymała bydło dla wygody, pielęgnowała ogrodnictwo, a od pracy rolnej jeszcze się w zupełności nie umiała oderwać. W ten sposób u stóp dawnych książęcych grodów, bez żadnej z tymi grodami łączności, powstały i zabudowały się miasta niemieckie: Wrocław, Poznań, Kraków, Sandomierz, Lublin, Płock, Ka- lisz. W podobny sposób zakładano osady wiejskie. W jednym szeregu stawały domostwa, rolę krajano na długie, regularne łany i rozdzielano pomiędzy pojedyncze domostwa, las i łąkę zostawiano do wspólnego użytku.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>