Historyczna Synteza Bobrzyńskiego cz. II

0

Zebrawszy ich pewien zapas, należało je ustawić i dokładniej określić. W ten sposób powstała niniejsza książka. Jeżeli bowiem program naszej działalności i pracy nie miał być oderwaną teorią, jeżeli miał się liczyć z warunkami, wśród których żyjemy, to należało przeprowadzić go przez całe dzieje naszego narodu i na dziejach tych rozszerzyć, sprostować i sprawdzić,4

Dokładniejsze wczytanie się w treść historycznej syntezy Bobrzyń- skiego potwierdza, że deklaracja autora o politycznych uwarunkowaniach jego przedstawionych tam poglądów ma swoje pełne pokrycie. Trzeba by jednak być bezkrytycznym entuzjastą programu, którego orędownikiem był historyk, aby sprowadzać całokształt znaczenia Dziejów Polski w zarysie jedynie do owych uwarunkowań. Jeżeliby tak było, wówczas dzieło historyka przeminęłoby równie szybko, jak polityczna koniunktura, która zrodziła ów program, mający stosunkowo szybko ujawnić swoje niedostatki. Tak się jednak nie stało, czego dowodem są choćby ‚daty ostatnich wydań Dziejów Polski w zarysie: 1927-1931 i 1944. Cóż sprawiło, że po tylu latach wracano do tej tak starej, zdawałoby się, ‘książki?

Historia nie jest nauką rejestrującą jedynie fakty przeszłości, nie jest wiedzą o zjawiskach oddalonych od życia ludzi na ziemi. Myśl historyczna szuka w przeszłości odpowiedzi na dręczące ludzi pytanie, co i kiedy może posłużyć za wzór do naśladowania, co zaś za odstraszający przykład. Zastanawia się, czy przodkowie nasi obrali właściwą, czy błędną drogę dla swego rozwoju, czy należycie pojmowali swoje powinności wobec kraju, jego czynniki siły i słabości. Zadaje sobie wreszcie pytanie, czy trafnie oceniali dzieje własnego narodu, czy też przez „fałszywą historię” – by użyć słów J. Szujskiego – dawali się uwieść „fałszywej polityce”. Historia nie może uciec przed refleksją, czy to wszystko, co dla pokoleń Polaków po upadku dawnej Rzeczypospolitej jawiło się jako tytuł do chwały, owa wizja dawnych wolności i cnót obywatelskich, było wartością czy ułudą wciąż wraca do dylematu, czy ta, tylekroć przechwalana polska wolność nie stała się grobem państwa, nie była „Dejaniry palącą koszulą”, jak powiadał Szujski, słowem, nie może przejść do porządku nad problemem, czy własne winy, wady ustrojowe i grzechy samych Polaków nie były czynnikiem sprawczym ich politycznej katastrofy? Czy lekceważenie rządu, lekceważenie znaczenia władzy państwowej nie doprowadziły Polaków nad brzeg przepaści? Wokół tych wielkich pytań skupiała się cała bogata, wielokierunkowa polska myśl historyczna czasów porozbiorowych, wypowiadająca się w dziejopisarstwie, w literaturze pięknej i sztuce. Refleksja historyczna romantyzmu zogniskowała swe wyobrażenia o polskiej przeszłości wokół dziejów narodu, wysublimowała je w wielkiej romantycznej poezji, zerwała z oświeceniową tradycją rozpatrywania polskiej przeszłości w kategoriach dziejów państwa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>