Dwoistość urzędników

0

Dwoistość urzędników, która aż do końca XV wieku się utrzymała, wydawała wyborne owoce, bo kiedy urzędnicy królewscy zapewniali wykonanie rozkazów królewskich, to urzędnicy ziemscy i miejscy, autonomiczni, strzegli interesów ziemian i miast, a obie hierarchie urzędnicze wybornie się uzupełniały. Samorząd zostawiony dziedzicom stał się też główną zachętą dla wszystkich ziem ościennych, że się z Polską pragnęły połączyć. Ruś Czerwona, której wszystkie prawa pozostawiono i która żadnego od Polaków nie doznała ucisku, była w tym dziele zjednoczenia świecącym przykładem. Nie pozostawił zresztą Kazimierz samorządu ziem i miast bez swojego nadzoru i wpływu.

Osobliwszą uwagę zwrócił król na osady niemieckie. Czekało go tu trudne zadanie polegające na tym, aby najpierw zbyt bliskie związki miast niemieckich w Polsce z zagranicą przeciąć, a następnie, aby osady wiejskie, w dobrach kościelnych i szlacheckich istniejące, od ucisku ich panów obronić. Obu tych celów dopiął Kazimierz w znakomitej ustawie z r. 1361 (?). Zabronił miastom częstych dotąd apelacyj sądowych do Magdeburga, a ustanowił dla osad niemieckich osobne sądy wyższe i sąd najwyższy w Krakowie. Sądom tym podlegać mieli wszyscy sołtysi, nawet w dobrach prywatnych urzędujący, a tak sołtysi ci, a z nimi ich osady, wydobyli się spod wpływu ich panów, a dostali się pod władzę sądów królewskich publicznych. Była to jedna z najśmielszych, najlepiej pomyślanych reform Kazimierza Wielkiego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>