Druga edycja Dziejów Polski

0

Trzeba by było mieć nerwy ze stali, aby stawić czoła wszystkim krytykom, którzy jęli atakować poglądy zawarte w Dziejach Polski w zarysie. Bobrzyński podjął z nimi walkę, zwłaszcza z tymi, których głos ważył najwięcej, z koryfeuszami krakowskiej szkoły historycznej. Dyskutował ze swymi krytykami w obszernej rozprawie W imię prawdy dziejowej. Rzecz o zadaniu, historii i dzisiejszym jej stanowisku (1879),41 polemizował z zarzutami sformułowanymi przez Szujskiego i Kalinkę w rozprawie o podziale historii polskiej na okresy,8 w końcu obszernie rozprawiał się z krytycznymi ocenami w przedmowie do drugiego, rozszerzonego i zmodyfikowanego wydania swego dzieła (1880), rozpoczynając ją od słów:

Najlepszą odpowiedzią na cały szereg krytyk, najlepszą zarazem obroną książki mojej będzie jej drugie wydanie. A przecież druga edycja Dziejów Polski w zarysie znacznie różniła się od pierwszej, mimo że uczony, oczywista, nie zarzucił swoich zasadniczych poglądów na polski proces dziejowy,4 Osłabił jednak jednostronność swojego historycznego obrazu, łagodząc budzące tyle kontrowersji skrajne sformułowania, zwłaszcza tam, gdzie można go było posądzać o hołdowanie nieuzasadnionemu historycznemu pesymizmowi. W związku z tym uległ przeróbce tekst wstępu i dołączonych pod koniec pracy Uwag, dopisane zostały, jak już wspomnieliśmy, cztery końcowe paragrafy składające się na rozdział, który nosił teraz znamienny tytuł Odrodzenie w upadku, tu i ówdzie skorygowano pierwotne ostre sformułowania. Prawda, że uczony nie zamierzał upiększać „smutnych dziejów osiemnastego wieku”, ale przecież zdawał sobie sprawę z tego, że – jak pisał w przedmowie do drugiego wydania – „historia upadku” podana w jego książce „przestałaby jak dotąd razić”, gdyby zdołał on „skreślić historię późniejszego odrodzenia i oczywiście zaznaczyć te wszystkie wyniki, które przez epokę anarchii zdrowo przetrwały i na których usiłowania późniejsze mogły się oprzeć i rozwinąć”.15 Tym postulatom starał się też zadośćuczynić w drugim wydaniu swego dzieła. W końcowych, stanowiących pointę całości Uwagach pousuwał ostre zdania o „bolesnym, przygnębiającym wrażeniu”, jakie sprawia przedstawiony przezeń obraz politycznej katastrofy Rzeczypospolitej,46 ale przecież łagodząc

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>