Category Historia

Ujęcie Bobrzyńskiego

0

Ujęcie Bobrzyńskiego, wyjątkowe w historiografii polskiej, nie uniknęło – zwłaszcza w pierwszym wydaniu Dziejów Polski w zarysie – skrajności odwrotnej niż ta, której licznych przykładów dostarczała polska romantyczna refleksja historyczna, prowadziło do formułowania gorzkich, niekiedy zaś wręcz krzywdzących sądów o polskiej przeszłości i spotkało się z surowymi krytykami. Ale, mimo to, właśnie położenie głównego nacisku na dzieje państwa przesądziło o żywotności syntezy Bobrzyńskiego. W dobie reorientacji kierunków naszego historycznego myślenia w początkach XX w. niejednokrotnie podnoszono – w związku z rysującą się coraz wyraźniej wizją odzyskania niepodległości – potrzebę „sprzężenia ze sobą obu dotąd antynomicz- nych pojęć”: narodu i państwa,9 co stało się tym bardziej aktualne po odzyskaniu bytu państwowego. W okresie międzywojennym kontrowersja „naród – państwo” jęła przybierać nowe kształty w związku z walką toczoną przez obóz rządowy z opozycją narodowo-demo- kratyczną, jak również sporami aktualizującymi się na lewicy. W tych warunkach sięgano raz jeszcze do Dziejów Polski w zarysie.

czytaj dalej

Tryumf Oleśnickiego w sprauńe czeskiej i litewskiej

0

W roku 1420 i w roku następnym stronnictwo husytów umiarkowanych, zwanych kalikstynami, wysyłało dwukrotnie do Jagiełły poselstwa ofiarujące mu czeską koronę. Pokusa była niezmierna, Witold i stronnicy husytów w Polsce popychali do przyjęcia korony, polityka słowiańska odzywała się w sercach całego narodu, kiedy jednak sprawę na zjazdy w Łęczycy i Lublinie wzniesiono, przeważyła hierarchia kościelna, przemawiając do rozumu i zmysłu politycznego zgromadzonych panów. Odesłano posłów czeskich z odpowiedzią, że dopiero pogodziwszy się z Rzymem mogą się przyjęcia korony od Jagiełły spodziewać. Żywiołom burzliwym otworzono natomiast wolną drogę do opuszczenia Polski i wzięcia w wojnach czeskich czynnego udziału. Witold wyprawił z pięcioma tysiącami rycerstwa księcia Korybuta, któremu Czesi po odmownej odpowiedzi Jagiełły ofiarowali koronę, a Jagiełło na tę całą wyprawę i na udzielane następnie Korybu- towi posiłki patrzył przez szpary. Resztę narodu ukołysano rozsądnie poruszeniem sprawy odzyskania Śląska, o który rozpoczęto rokowania z Zygmuntem. Podjęto wojnę z Zakonem, która roz- począwszy się na nowo w roku 1414 dostała się następnie na drogę dyplomatycznych układów i wyroków soboru, papieża i cesarza. W roku 1422 i 1423 odnosili Polacy nieustanne korzyści, wojna toczyła się jednak tylko około zdobywania obronnych miast i grodów, bo w szczerym polu z zastępami polskimi nie śmieli już szczęścia próbować Krzyżacy. Zaledwie jednak po dwuletnim nużącym boju zawarto chwilowy pokój z Zakonem, należało już w inną stronę zwrócić uwagę. Odrzucając politykę przez Witolda wskazaną, urażono jego dumę, popchnięto go do porozumień z cesarzem Zygmuntem, których ostatnim celem miała być korona na skroniach Witolda, a tym samym samodzielność Litwy. Długo zręcznymi zabiegi umieli panowie polscy plany te udaremniać, przyszło nareszcie na walnym zjeździe w Łucku, na który Witold pod pozorem innych spraw cesarza Zygmunta, Jagiełłę i wielu książąt i panów w roku 1429 zaprosił, do głośnego starcia. Zbigniew Oleśnicki wystąpił w imieniu Polaków i zamierzoną koronację Witolda jako złamanie zaprzysiężonej unii, jako czyn, do którego Polska dopuścić nie może, Witoldowi na licznym zgromadzeniu przedstawił. Rozjechano się z wielkim zajątrzeniem, z postanowieniem działania na przebój. Nagła śmierć Witolda w roku 1430 uwolniła Polskę od jego niebezpiecznej zachcianki, ale przekonała zarazem Polaków, jak silną w nim zadania swojego na Litwie stracili podporę. Jeden Witold umiał utrzymać żywioł ruski w rozległym państwie swym dominujący, zachował mu samoistność w jego dzielnicach, przewadze polskiej z Rusi Czerwonej na Podole się wdzierającej bronił przystępu, a popierając katolicyzm Litwy i Żmudzi, szanował obrządek grecki Rusinów i umiał zeń stworzyć silną dla państwa podporę. Utworzywszy metropolię w Kijowie skupił wewnątrz państwa życie religijne Rusinów, a Kościół ruski pod swoim wpływem utrzymał. Niestety, w ślady jego nie umieli wstąpić Polacy. Możnowładztwo po jego śmierci zagarnęło dla Polski Podole, hierarchia kościelna marzyła o rozciągnięciu wpływu swego na Kościół wschodni, ufność wzajemna zniknęła, a wielki książę Swidrygiełło, następca Witolda, za sprawą ruską otwarcie się ujął. Zaraz w roku 1430 wybuchła wojna, Polacy utrzymali Podole, katolicy Litwini zmusili Swidry- giełłę do ucieczki z części kraju przez siebie zajętej, i Zygmunta księcia starodubowskiego, który w roku 1432 unię zatwierdził, a Podole i Wołyń Polsce odstąpił, za zezwoleniem Jagiełły obwołali wielkim księciem. Za Swidrygiełłą stanęły jednak ruskie dzielnice litewskiego państwa. Ujęli się jego sprawy Krzyżacy, ale

czytaj dalej

Tryumf Oleśnickiego w sprauńe czeskiej i litewskiej cz. III

0

Zabezpieczywszy się ze strony narodu, użył Oleśnicki równie skutecznych środków wobec samego Jagiełły, podniósł i uchwycił w swoje ręce sprawę zabezpieczenia sukcesji na tronie polskim Jagiełło wy m synom, a chwiejnego zawsze i słabego króla po mistrzowsku umiał nią straszyć. Niestety, korzyści, jakie przez to zamierzano osiągnąć, nie wyrównywały smutnych następstw gorszącego o koronę targu. Ażeby Jagiełłą zawładnąć, ażeby narzucić się na pośrednika, musiał Zbigniew Jagiełłę z możnowładztwem poróżnić. Postawiono królowi warunki, w których przywileje wy- dane przez Jagiełłę przy objęciu tronu szlachcie i duchowieństwu złączono, a tym samym stwierdzono legalnie sojusz hierarchii kościelnej ze świecką. Od roku 1425 toczyła się z niezwykłym, niepojętym zaognieniem sprawa, którą dopiero wydanie przywileju jedlneńskiego w r. 1433 ze strony Jagiełły, a formalne uznanie sukcesji jednego z jego synów w roku następnym ze strony szlachty skończyło. Nie przeczuwał Zbigniew, że opozycja zbudowana przeciw Jagielle obróci się przeciw niemu samemu, gdy po śmierci króla na zasadzie jego testamentu opiekę nad małoletnim Władysławem zamierzy uchwycić.

czytaj dalej

Tryumf Oleśnickiego w sprauńe czeskiej i litewskiej cz. II

0

Polacy ukorzyli ich w roku 1433 zdobyciem Gdańska i do rozejmu zmusili, Zygmunt zaś w roku 1435 po śmierci Jagiełły pokonał z pomocą Polaków Swidrygiełłę i posiłkujących go Krzyżaków inflanckich w krwawej bitwie nad rzeką Świętą i przewadze żywiołu ruskiego na Litwie stanowczy cios zadał. Kiedy zaś Litwa zabezpieczyła się od Rusi, Polacy zawarli w r. 1436 z Zakonem pokój wieczysty w Brześciu Litewskim, zapewniający im dalsze, lubo drobne, terytorialne nabytki.

czytaj dalej

Władysław Herman (1080-1102) – ciąg dalszy

0

Pomiędzy wszystkimi panami najważniejszą rolę odgrywał wojewoda Sieciech. Zawsze jako zastępca samego króla ogromną władzę wojewoda posiadał, o ile jednak wobec wielkich i czynnych królów na znaczeniu tracił, o tyle wobec słabych i niedołężnych, jakim był Władysław Herman, na znaczeniu zyskiwał. Wówczas on był prawdziwym zastępcą króla, prowadził całą politykę, wojny wypowiadał, pokoje zawierał, zasiadał w sądzie, a urzędników dowolnie mianował i zrzucał. Przedstawmy zaś sobie, że takim wojewodą był Sieciech, człowiek wielkich talentów, energii i męstwa, obdarzony nieograniczonym zaufaniem Władysława Hermana, a zrozumiemy łatwo, że władza jego groźna była nie tylko dla wszystkich panów i urzędników, ale i niebezpieczna dla samej piastowskiej dynastii. Że też w XII wieku nie królowali w Polsce potomkowie Sieciecha, zawdzięcza to Polska niepospolitej stanowczości synów Hermana: Zbigniewowi urodzonemu z nałożnicy i Krzywoustemu urodzonemu z pierwszej żony, Judyty, którzy za sobą panów polskich pociągnąć umieli.

czytaj dalej

Władysław Herman (1080-1102)

0

Panowanie Władysława Hermana zdaje się przeciw temu przypuszczeniu przemawiać. Przyzwała go na tron po ucieczce Bolesława Śmiałego hierarchia możnowładcza duchowna i świecka, a korzystając z jego słabego i nieporadnego usposobienia, rządziła za niego swobodnie. Rządy te na zewnątrz nie były świetne. Utracono Grody Czerwieńskie, zdobycz Bolesława Śmiałego, z Pomorzem rozpoczęły się krwawe a bezowocne zapasy, Niemcom oka- i Władysław I Herman, młodszy syn Kazimierza I, objął tron po ustąpieniu Bolesława Śmiałego, umarł r. 1102. Miał dwie żony l) Judytę, córkę Wratysława czeskiego, 2) Judytę, córkę cesarza Henryka lit, wdewę po Salomonie węgierskim. Z pierwszej urodził mu się w r. 1085 Bolesław Krzywousty. zywano zupełną uległość, Władysław Herman zaniechał zapewne dlatego drażniącej ich koronacji, a tymczasem Wratysław II w Czechach ponowił myśl Bolesława Chrobrego, o podboju Polski i połączeniu Słowiańszczyzny zachodniej zamyślał. W narodzie samym rządy panów nie miały również miru. Lud wspominał czasy potężnych, chroniących go przed panami królów i całe nadzieje złożył na młodego Mieszka, syna Bolesława Śmiałego, bawiącego na dworze węgierskim i rokującego najpiękniejsze nadzieje. Kiedy też Mieszko w roku 1086 z pomocą Węgrów do kraju zbrojno wtargnął, Władysław Herman oblężony w Krakowie musiał mu rządy w części Polski wyznaczyć. Szczęściem dla niego i dla możnowładztwa młodociany Mieszko już w roku 1089 zszedł z tego świata. Powszechny żal w narodzie towarzyszył mu do grobu, zgon jego przypisywano otruciu.

czytaj dalej

Wojna pruska

0

Bez walki się nie obeszło. Jeżeli sam Oleśnicki w obronie zagrożonego osobistego swego stanowiska tak ciężkie Kazimierzowi zgotował przeprawy, o ileż większe musiały się rozpocząć przewroty z chwilą, kiedy król odważył się zaczepić stanowisko prawne całej możnowładczej klasy.

czytaj dalej

Wojny Krzywoustego

0

Do wojen Krzywoustego stanowił bezpośrednią pobudkę Zbigniew, z którym Krzywousty po śmierci ojca podzielił się krajem. Zbigniew, nie mogąc znieść wyższości swego brata, jego niezmiernej popularności i wynikającej stąd siły, chciał go koniecznie do upadku przywieść i nieprzyjaciół zewnętrznych na niego podburzał, częstokroć nawet osobiście z nimi najeżdżał. Trwało to aż do r. 1111. Bolesław w ciągu tego czasu prawie nie zsiadał z konia dla odpierania napadów. Ze Zbigniewem próbowano łagodnością i grozą, a gdy wszystko nie pomagało, Bolesław wyzuwszy go już pierwej z dziedzictwa, kazał go do więzienia wtrącić i w więzieniu oślepić.

czytaj dalej

Zabójstwo św. Stanisława

0

Pomyślnie wówczas układały su dla Polski stosunki europejskie. Pomiędzy cesarzem Henrykiem IV a wielkim papieżem Grzegorzem VII rozpoczęła się długoletnia walka o wyższość władzy papieskiej nad cesarską, o wyższość Kościoła nad państwem. Grzegorz wykląwszy Henryka szukał przeciw niemu sprzymierzeńców, aby go ostatecznie siłą świeckiego ramienia pokonać. W chwili też, kiedy upokorzony cesarz u bram zamku papieskiego Canossy w pokutniczym odzieniu błagał o przebaczenie, zjeżdżał do Polski legat papieski, przeprowadzał w Kościele polskim daleko sięgające reformy i dawał Bolesławowi sposobność zawiązania ze Stolicą Apostolską bliższych, bezpośrednich stosunków i podniesienia swego znaczenia i wpływu w chrześcijańskim świecie. Chcąc jednak te stosunki ze Stolicą Apostolską dla państwa i narodu wyzyskać’ i potęgą ówczesną papiestwa się osłonić, należało uznać się sługą Kościoła, zapewnić mu w państwie przewagę i rozkazów jego bezwarunkowo słuchać. Tego nie umiał ówczesny władca polski i nie mógł dopełnić. Jeszcze od Mieczysława I Kościół katolicki w Polsce, wprowadzony przez panującego przymusem, był instytucją polityczną i królom we wszy- stkim jak na Wschodzie podlegał. Ścisłe stosunki z Rusią utwierdziły jeszcze to pojęcie nieograniczonej autokracji monarchów. Miałże Bolesław Śmiały zerwać z tradycją przekazaną mu przez wielkich przodków i władzę swoją, jak mniemał, osłabić? Stąd owa nieunikniona walka pomiędzy królem a biskupami polskimi dążącymi do tej samoistności, jaką sobie na Zachodzie zdobyli. Siła brutalna odniosła chwilowe zwycięstwo, ale wkrótce przed siłą moralną musiała zupełnie się ugiąć. Biskupi znaleźli czynne poparcie w rycerstwie, które wzrósłszy na łasce i na chlebie panujących dążyło teraz również do pewnej samoistności.

czytaj dalej

Związki polityczne. Ludy

0

Znano za to związki polityczne, a takim był przede wszystkim związek ludowy. Kilkadziesiąt lub co najwyżej kilkaset rodzin pokrewnych, obok siebie zamieszkałych, stanowiło lud. Każdy taki lud liczący kilka tysięcy głów z dala od drugiego się trzymał i odrębnie się rządził. Najwyższą władzą był wiec, tj. zgromadzenie całego ludu, w którym przodowała starszyzna. Wiec uchwalał o pokoju lub wojnie, rozstrzygał spory sądowe i załatwiał w ogóle wszystkie najważniejsze sprawy. Wykonaniem uchwał wiecowych zajmowała się starszyzna, a przede wszystkim kniaziowie, którzy u niektórych ludów, lecz nie u wszystkich, istnieli. Ludność stanowiąca jeden lud przechowała tak żywo poczucie swego pokrewieństwa, że uważała wiec jako zgromadzenie rodowe, a kniazia jako głowę całego rodu. Na tym poczuciu i na tym poszanowaniu opierało się posłuszeństwo dla uchwał wiecowych i rozkazów książęcych. Ziemi nieuprawnej było tak pod dostatkiem, że nikt jej drugiemu nie bronił, a często nawet szukając lepszego pola !na inne miejsce domostwo przenosił. Nikt do posiadania pewnego kawałka gruntu -nie przywiązywał wartości, nikt się nie nazywał jego właścicielem, dziedzicem. Tym pilniej za to każdy lud bronił zajętego przez się kawałka kraju przed innymi ludami i mienił się jedynie jego posiadaczem i właścicielem. Ziemia więc nie do jednostek, lecz do całego należała ludu.

czytaj dalej

Związki społeczne

0

Związków społecznych nieskończone jest mnóstwo, należy tu bowiem wszystko, co nie jest związkiem pokrewieństwa lub pań- stwem. Pomiędzy związkami społecznymi odznaczają się jednak najwięcej gmina, stany i Kościół.

czytaj dalej

Zwycięstwo pod Grunwaldem

0

Pierwszym dziełem zawdzięczającym zwycięstwu pod Grunwaldem swój początek było nawrócenie pogańskiej dotychczas, a spod jarzma Krzyżaków wyswobodzonej Żmudzi. Żmudź wobec Litwy zajmowała toż samo stanowisko, jakie wobec Polski zajmowało Mazowsze. Wpływ ruski, a przez niego feudalizm skandynawski do niej nie dotarł, ludność wojownicza cieszyła się wolnością, szlachty prastarej było wiele, ale drobnej, władza książęca patriar- chaina. Zaprowadziwszy chrześcijaństwo, założywszy w roku 1413 biskupstwo w Miednikach, zachowali Polacy Żmudzinów przy ich dawnych urządzeniach i prawach, a na czele prowincji postawili starostę reprezentującego osobę księcia.

czytaj dalej