Bobrzyński i klucz do rozwiązania zagadki przyszłych losów Polski

0

Rozprawiał się z gloryfikowaniem słowiańskich cnót dawnej Polski, z mitem dobrego Słowianina i jego przyrodzonych przymiotów. Sondując głęboko wstecz, już w pierwotnej Slowiańszczyźnie poszukiwał Bobrzyński klucza do rozwiązania zagadki przyszłych losów Polski. Zamiast sielankowej wizji obdarzonych rozlicznymi cnotami moralnymi pierwotnych Słowian przedstawiał obraz społeczności niezorga- nizowanej, niesfornej, niemal całkowicie pozbawionej politycznej organizacji. Jeżeli powstawały wśród Słowian, jak na Rusi czy w Bułgarii, silne organizmy państwowe, był to przede wszystkim rezultat obcego najazdu i przymieszki obcej krwi. Gdzie indziej na skutek tradycyjnej swej niezgody, ‚braku poszanowania dla władzy, przerostów wolności, Słowianie nie potrafili zachować swej niezależności politycznej. Bobrzyński sondując w głąb polską przeszłość dochodził do wniosku, że ów tak wychwalany dotąd dawny Słowianin fatalnie obciążał polską przeszłość brakiem karności, indolencją, brakiem zmysłu politycznego. Wraz z mitem o słowiańskim gminowładztwie rozwiewał Bobrzyński mit o szczególnych wartościach wolnościowych urządzeń dawnej Rzeczypospolitej. Tak wychwalane gminowładztwo słowiańskie było dla niego prymitywną formą ustrojową, której utrzymywanie w czasach nowożytnych urągało wymaganiom postępu, potrzebom nowej epoki. Czyż zresztą gminowładztwo to dawało prawdziwą wolność? Było hamulcem każdej odważniejszej myśli, stało się narzędziem ucisku ludu… Wolność, swobody obywatelskie, religijna tolerancja – tylekroć wychwalane wartości dawnej Rzeczypospolitej – wszystko to w ujęciu Bobrzyńskiego było ułudą, swawolą, wynikiem braku zasad i wygodnictwem szlachty, fałszem wobec nasilającego się ucisku ludu. Jeżeli w Polsce nie prześladowano innowierców tak, jak się to działo w innych krajach, to nie dla szczególnej polskiej tolerancji, ale z braku przywiązania do jakichkolwiek trwałych zasad, z indolencji. Zaś w wydarzeniu dającym tytuł do wielkiej chwały, w unii z Litwą, czyż nie tkwiły niebezpieczne dla jednolitego państwa i dla zdrowego rozwoju narodu polskiego pierwiastki, które spaczyły rozwój państwa i przyczyniły się do uformowania oligarchii? Rzeczpospolita, z której tak dumni byli Polacy, nie tylko nie wyprzedziła innych krajów w swym rozwoju, ale cofnęła się, stała się dziwolągiem, skazanym na zagładę, niezdolnym do udźwignięcia wewnętrznych i zewnętrznych problemów stojących przed nowożytnym państwem. Skłócona wewnętrznie, opierająca się na przestarzałych, niezdolnych do rozwoju urządzeniach – czyż mogła zachować swą niepodległość wówczas, kiedy ‚dokoła niej tworzyły się i rozwijały silne organizmy państwowe?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>