Tłumaczenia medyczne- dla osób prywatnych i nie tylko

0


Tłumaczenia medyczne (warszawa i wrocław)- kto korzysta z usług

Jeśli bliżej chcemy przyjrzeć się zagadnieniu jakim są tłumaczenia medyczne, to na samym początku powinniśmy się w ogóle dowiedzieć na czym polega to zagadnienie. Mając na myśli typowe tłumaczenia medyczne musimy wziąć pod uwagę kilka kwestii. Po pierwsze, tłumaczenia medyczne muszą być wykonywane przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach. Powinni to być lekarze, lub osoby z około medycznym wykształceniem, a także Ci, którzy mają ukończone studia filologiczne, lub którzy posiadają jakiś certyfikat z języka obcego. Po drugie, tłumaczenia medyczne mogą przybierać różne formy. I tak na przykład jeżeli z przetłumaczonych dokumentów będziemy korzystali tylko na własny użytek, to nie muszą być one uwierzytelnione...

czytaj dalej

Tłumaczenia techniczne- praca dla korporacji

0


Tłumaczenia techniczne: Wrocław, Kraków – pomysł na zawód

Wiele młodych osób tuż po zdanej maturze zastanawia się jaki kierunek studiów wybrać, jest to bardzo ważna decyzja, która przełoży się na dalsze losy dlatego też, należy tą kwestie dokładnie przemyśleć. I tak na przykład, jeżeli taka młoda osoba ma na myśli ciągły rozwój kariery i jeśli chce mieć styczność z wieloma ważnymi projektami, to tłumaczenia techniczne będą jak znalazł. Już same tłumaczenia techniczne dają spore pole do popisu, a gdy jeszcze do nich dobierze się jedną, czy nawet dwie specjalizacje, to tłumacz będzie miał każdego dnia styczność z wieloma ważnymi pismami, dokumentami i projektami...

czytaj dalej

Tłumaczenia przysięgłe-praca dla firmy

0


Tłumaczenia przysięgłe Poznań i Szczecin – jednoosobowa działalność

Jeżeli na co dzień oferujemy tłumaczenia przysięgłe, i jeśli mamy stałych klientów, to na pewno nie narzekamy na brak zajęcia. Bez względu na to czy otworzyliśmy własne biuro, czy też pracujemy na własny rachunek i mamy jednoosobową działalność musimy wiedzieć, że tłumaczenia przysięgłe będą wymagały od nas dużej wiedzy i cierpliwości. Jeżeli chodzi o specjalistyczne tłumaczenia przysięgłe, to nie ma tu mowy o własnej inwencji twórczej. Dokument musi zostać przetłumaczony zgodnie z prawdą, a sam tłumacz poświadcza jego autentyczność swoja pieczęcią i podpisem...

czytaj dalej

Pisanie prac zaliczeniowych ile to kosztuje – Radom i Warszawa

0

Ile kosztuje pisanie prac zaliczeniowych Warszawa, Radom? Cena uzależniona jest od bardzo wielu czynników. Wszystko zależy od specyfiki danej pracy, czy ma być napisana na studia humanistyczne czy inżynieryjne, czy ma być to praca zaliczeniowa na semestr a może praca licencjacka. Ze znalezieniem odpowiedniego wykonawcy nie ma też większego problemu. W internecie jak również w tradycyjnych gazetach z ogłoszeniami nie brak osób zajmujących się profesjonalnym wykonaniem prac na zamówienie. Codziennie w sieci znajdziemy od kilku do nawet kilkunastu nowych ofert tylko w jednym mieście jak Radom czy Warszawa. Jak twierdzi jedna z osób trudniąca się tym zajęciem czasami na przeszkodzie w samodzielnym napisaniu pracy zaliczeniowej stoi praca zawodowa a często zwykłe lenistwo...

czytaj dalej

Mazowsze i Kujawy. Zakon krzyżacki. Pomorze cz. II

0

Dwaj synowie Kazimierza Sprawiedliwego, urodzeni z Heleny ks. ruskiej, podzielili się w r. 1194 jego dziedzictwem 1 dali początek dwom liniom piastowskim. Małopolską objął starszy syn Leszek Biały, Mazowsze i Kujawy objął Konrad i panował w nich do r. 1247. się z samych drobnych a licznych osad wojskowych, wielkich dóbr i wielkich panów prawie nie znano, władza książęca była przeto silniejsza niż w innych wszystkich dzielnicach. Znalazł się też dla Prus gorliwy apostoł Chrystian, który poparty przez papieża i w roku 1215 mianowany biskupem pruskim, wziął się gorąco i skutecznie do dzieła. Mimo to jednak Konrad nie sprostał zadaniu. Dopóki jeszcze żył wojewoda mazowiecki Krystyn, postrach Prusaków, sprawa szła nie najgorzej, ale kiedy Konrad zazdroszcząc mu wpływu podstępnie kazał go zamordować, a sam apostolstwo swoje na Prusiech gwałtami i zdzierstwem znaczyć zaczął, zerwali się Prusacy i w strasznym napadzie spustoszyli Mazowsze. Oburzenie powstało w Polsce i zbrojna wyprawa wszystkich książąt w roku 1222 dopomogła raz jeszcze Konradowi do poskromienia Prus i utrwalenia biskupstwa. Wkrótce jednak ponowiły się napady Prusaków, a wtedy starał się Konrad dopomóc sobie założeniem zakonu braci rycerskiej przeciw Prusom, której zamek dobrzyński nadał. Kiedy nareszcie i ci zadaniu nie podołali, sprowadził w roku 1225 zakon krzyżacki niemiecki, nadał mu ziemię chełmińską i łobawską w lenno, a hojnym tym uposażeniem obronę przeciw Prusom sobie i Mazowszu zapewnił. Nie przeczuwał, jak srogiego ściągnął na siebie i na całą Polskę wroga. W wieku XIII, zajęci ugruntowaniem swojej potęgi, Krzyżacy nie dali jej jeszcze uczuć Polakom, od których najskuteczniejszego doznawali poparcia. Ówczesny mistrz zakonu Herman Salza postarał się przede wszystkim o przywileje cesarza Fryderyka II i papieża Grzegorza IX, potwierdzające nadanie Konrada i udzielające Zakonowi ziemie, jakie by na poganach zdobył. Tak zabezpieczeni skierowali Krzyżacy na razie usiłowania swe wyłącznie ku podbiciu Prusaków. Prowadzono je z systematycznością niemiecką, posuwając się powoli, ale nieustannie naprzód i zakładając coraz to dalej wysunięte grody. W ten sposób powstawały kolejno na ziemi pruskiej Toruń, Chełmno, Marienwerder, Elbląg, Braunsberg, Heilsberg, a wszystkie te warowne miasta, zaludnione niemieckimi kolonistami, zapewniały w podbitym kraju panowanie Krzyżakom. Srogie to były i bezwzględne rządy dla’ Prusaków, niebezpieczne sąsiadom, Pomorzanom i Litwie.

czytaj dalej

W. Konopczyński

0

I jeszcze jedna wypowiedź, tym razem pióra wybitnego historyka W. Konopczyńskiego, zdecydowanego przeciwnika nie tylko historycznych, lecz również i politycznych poglądów Bobrzyńskiego, w której zdają się jakby pobrzmiewać echa sądu autora Syzyfowych prac. Wspominając swe szkolne lata historyk powiadał:

czytaj dalej

Starodawne prawa polskiego pomniki

0

Drugi ogłosił pierwsze diariusze sejmowe z czasów Zygmunta Augusta, pierwsze akta kanclerskie z czasów Zygmunta Starego i pierwszy zbiór praw litewskich. Przezdziecki podjął monumentalne wydawnictwo Długosza. Wiekopomną nareszcie zasługę Helcia stanowi jego dzieło:

czytaj dalej

Kolonizacja niemiecka w Polsce w XIII wieku

0

Na takich zasadach rozwinęła się w Polsce od połowy XIII wieku począwszy na ogromną skalę kolonizacja niemiecka, a kolonizacja ta przybrała tym szersze rozmiary, że przykład książąt naśladowali biskupi, opaci i możniejsi panowie i pozamieniali posiadłości swe w osady niemieckie. Posiadłości te były dotychczas po większej części lasami pokryte. Wieśniacy bowiem polscy podlegali tylko księciu, a dopiero z końcem XII wieku spotykamy rzadkie przykłady, że ich jeden lub drugi książę razem z gruntem kościołom lub klasztorom darowuje, czyli nadaje. Panowie duchowni i świeccy mogli więc jedynie za pomocą niewolników swych, niezbyt licznych, lasy karczować i szczupłe folwarki uprawiać. Teraz, ze sprowadzeniem niemieckich kolonistów, zyskali do uprawy ludność, która wprawdzie w odrębne się zamknęła osady i z folwarkami pańskimi żadnej nie miała łączności, która wprawdzie tylko do ściśle oznaczonych czynszów i opłat się zobowiązała, ale zawsze pewny i coraz to więcej rosnący przynosiła dochód.

czytaj dalej

Charakter rządów możnowladczych cz. II

0

Rządy te możnowładcze pojmowały zresztą jak najciaśniej swoje zadanie wewnętrzne, a raczej zadanie i obowiązek króla, w imieniu którego działały. Zostawiając zupełną swobodę pracy społecznej, nie troszczyły się o nią, nie wznosiły się na to stanowisko, które Kazimierz Wielki działaniu swojemu zakreślił. Nie gniewało się o to ani duchowieństwo, ani zamożne miasta, ani wzrastające w ludność i mnożące się jeszcze nieustannie osady wiejskie na prawie niemieckim oparte. Potęga państwa zapewniała im bezpieczeństwo od najazdów, dawała swobodę pracy, rozszerzała handlowe stosunki, wójtowie i sołtysi, liczbą swą i stanowiskiem równający się niemal szlachcie, chronili od wszelkiego ucisku. Kiedy jednak duchowni bogatymi prebendami wyposażeni opływali w dostatkach, kiedy niejeden mieszczanin najmożniejszym panom w niczym nie chciał ustąpić, kiedy nawet wieśniak uwolniony od powinności i od służby wojennej panoszył się i synów na naukę posyłał, jeden szlachcic dźwigał na sobie brzemię służby publicznej, krwią i mieniem ją swoim na nieustannych wyprawach opłacał, a powróciwszy z pola pełnych chwały bitew, okryty ranami, znajdował domostwo swoje stojące pustką, zagony odłogiem. Skrzywdzony przez możnego pana, przez sąsiada, przez butnego i zamożnego chłopa, nie mógł się nawet doprosić sprawiedliwości, bo zbawienne statuty Kazimierza od dawna poszły już w zapomnienie, a w sądownictwo, nad którym król nie czuwał, wdarły się nadużycia i bezprzykładne zdzierstwo. Na dobitek zjeżdżał poborca uchwalonych przez panów podatków lub jeszcze więcej znienawidzony poborca dziesięcinnych snopów. Jeden grabił dobytek domowy, drugi klątwą kościelną zagrażał. Rozpaczliwe było położenie biednego szlachcica. Na zdzierstwo dziesięcinne łatwiej się jeszcze można było uskarżyć, bo w tym możny pan gotów był poprzeć, niejednokrotnie też tłumnie po ziemiach swoich zbierała się szlachta, a oświadczając swe bezwzględne posłuszeństwo królowi, w energicznych słowach folgowała oburzeniu swojemu na duchowieństwo. Trudniej było zanieść skargę na panów, wszakżeż to oni rządzili. Należało czekać sposobności, a taką nastręczyła wojenna wyprawa. Zebrawszy się na polach Czerwieńska w roku 1422 na wojnę z Zakonem, zawiązuje szlachta wielkie obozowe koło, o władzy, o swobodach, o polityce bynajmniej nie myśli, ale krzywdy swoje królowi przedkłada, żąda zajęcia się jej losem, a przede wszystkim przywrócenia Kazimierzowskich statutów i ulepszenia sądownictwa. Inaczej grozi opuszczeniem rąk i ogólnym do domów rozejściem. Takiemu naciskowi ulegli dopiero możnowładcy, zaraz w roku następnym zbierają się na walny zjazd ustawodawczy w Warcie, statuty Kazimierza odświeżają, w jedną całość łączą i nowymi postanowieniami uformują i uzupełniają. Jest to jednakże jedyny objaw zajęcia się losem szlachty ze strony długoletnich możnowładczych rządów. Myśl ich czym innym jest zaprzątnięta.

czytaj dalej

Przywileje Kościoła i szlachty

0

Nie tylko jednak koloniści niemieccy oddzielili się od całej masy polskiego narodu, o wiele ostrzej oddzieliło się duchowieństwo. W drugiej połowie XIII wieku zmieniło się zupełnie stanowisko polskiego Kościoła. Książęta piastowscy rozdrobnieni, na tronach swoich czy to przez współzawodnictwo, czy też przez możnowład- ców zachwiani, uciekali się – jak już o tym wspominaliśmy – pod skrzydła Stolicy Apostolskiej, jako najwyższej w ówczesnej

czytaj dalej